CMENTARZE...


Cmentarze…


To w listopadzie zasnutym mgłą

przychodzisz na cmentarze,

dziejową ścieżką przejść wśród swych,

bo nikną w pamięci twarze

Cmentarne bramy otwarte wciąż

za nimi krok po kroku

o Twe westchnienie prosi ktoś

co leży w cmentarnym mroku

Tu mogił mijasz różnych moc

co kładą się przed tobą cieniem

i przeszłość… i każdego los

ten – między ziemią a niebem

Jakaż to siła tam ciągnie nas

na co spoglądać nam każe,

ja wiem i Ty to wiesz,

bo chodzisz na cmentarze

I czy to Skała,  czy Smardzowice

Minoga czy mroczny las

na wiecznej księgi trafisz stronice

gdy przyjdzie na to czas

bs