CZAS WOLNY W PRL - WOJCIECH PRZYLIPIAK

Drodzy czytelnicy!

KAŻĄ GRAĆ W SZACHY, ŚPIEWAĆ O STALINIE I RZUCAĆ GRANATAMI! –

CZYLI O WCZASACH PRACOWNICZYCH, SPĘDZANIU WOLNEGO CZASU I ABSURDACH PRL-U

CZAS WOLNY W PRL WOJCIECH PRZYLIPIAK


Każą grać w szachy, śpiewać o Stalinie i rzucać granatami!” – straszyli się robotnicy, których powojenna władza zaczęła


 wypychać na wczasy. Nie byli do tego przyzwyczajeni. Organizatorzy naprawdę żądali od urlopowiczów gry w szachy, bo był


 to ulubiony sport w ZSRR, śpiewów o bratnim narodzie, a w świetlicach na półkach leżały granaty ćwiczebne. Z czasem


 popularne stały się wycieczki w góry czy pływanie kajakami. Nie znalazło to uznania wśród pracowniczych mas. Świat pracy


 nie był przyzwyczajony do takiego próżnowania. Brakowało im walizek, letnich kreacji i obycia przy stole. 


A także pomysłów na to, jak być wczasowiczem.

W 1949 roku powstaje Fundusz Wczasów Pracowniczych i odtąd trzeba się już liczyć z wysłaniem na letnisko. 


Kto nie chce, może nawet wylecieć z roboty. Nie grozi to inteligencji, która natychmiast korzysta z okazji. W pierwszych latach


 działania FWP około 70 proc. wczasowiczów to właśnie pracownicy umysłowi, 30 proc. robotnicy, rolników prawie nie ma.


 Takie tendencje będą utrzymywać się jeszcze długo. O Funduszu Wczasów Pracowniczych oraz o sposobach spędzania


 wolnego czasu w okresie PRL-u przeczytacie Państwo w fascynującej pozycji Wojciecha Przylipiaka pt. „Czas wolny w PRL”,


 która czeka w naszej bibliotece. Gorąco tę pozycję literacką Państwu polecam i zapraszam do naszej biblioteki!