ZA GŁOWĘ SIĘ ŁAPCIE, WSPOMINAJĄ BABCIE!

Za głowę się łapcie, wspominają babcie!

wierzą przy tym, że odrobina humoru i satyry, wywoła uśmiech na niejednej twarzy. Wszak nie tylko pachnące ciasto na świątecznym stole poprawia humor. Radość także czyni życie piękniejszym!

Oto wierszowany opis przygody „na targu z jajami” opowiedziany gwarą przez panią Stanisławę ze Skały podczas lokalnego spotkania wiele lat temu:

Niechaj będzie pochwalony! Oj , okrutnie człek zmęczony… W dyrdy lecę z samej Skały, to szmat drogi niebywały, o rozdarła się spódnica, to na pewno masielnica… Chciałam sobie utargować ,na przednówek w kiesce schować dać dzieciom na bytowanie, żarcie, książki i ubranie i wygodne tanie buty na czas gdy świat lodem skuty, bo to teraz te ze skóry, to kosztują złote góry , A człek przecie niebogaty, ani nosi takie szmaty jak krakowskie tu paniusie, co to chodzą jak lalusie . No kupuj ta panny … panie , jajka świeże po 5 złoty nikt nie bierze? co za drogo? wiecie ile przy kurach roboty? inni drożej mi zapłacą i wcale na tym nie stracą… A jak dobrze je zhandluje ,to wam wszystkim zafunduje wody czystej dzbanek i ciastka dmuchane !

A na dodatek limeryki z „Pamiętnika limeryka z nad Prądnika”

Z jajka wydmuszka dobrze nam znana bardzo lubiła być malowana czerwonym kolorem i krakowskim wzorem choć wylana, ale tradycji oddana.

Maciek Pulchniutki rodem z Naramy przy świątecznym stole przeżywał dramy czy się gościć? czy pościć? czy jeść? czy zrzucać zbędne kilogramy?

Starsza pani rodem z Gołyszyna wyjechała na dwa lata do syna ten urządzał zabawy i nie pił czarnej kawy stąd powrotu do wsi przyczyna.

Żył pewien Roki we wsi Stoki co go trapiły częste wyroki przed Policją drżał zawsze przed nią wiał lub udawał zwłoki !

Pewna Teresa z miasta Wolbromia raz ze stadniny ukradła konia bo sprawdzić chciała jak wyglądała skała zwana dupą słonia

/Masyw skalny w dolinie Będkowskiej/



bs

 



obrazek